Jak piszę swój komiks Cz 1 Koncept

W związku z prośbami dot. objaśnienia procesu komiksopisarstwa postanowiłem napisać artykuł który przekazuje przynajmniej moją osobistą wiedzę z zakresu robienia komiksu. OD RAZU PODKREŚLAM nie jestem profesjonalistą, moje doświadczenie pochodzi jedynie z obserwacji i praktyki, żadnych szkół i szkoleń artystycznych. Nie musicie i raczej nie polecałbym uznawania na poważnie tego co jest poniżej, sami wynieście se wnioski.

 

W moim uznaniu komiks składa się z 4 elementów w kolejności od najważniejszego na górze do najmniej ważnego na dole;

1 - Pomysł/ Koncept/ Obmyślenie projektu/ Podejście do komiksu

2 - Scenariusz

3 - Dialog/ Tekst

4 - Grafika/ Fizyczne wykonanie komiksu.

W tej części omówię 1 element, innymi słowy, "MYSL JEŁOPIE MYŚL!!!"

To jest bez wątpienia najważniejszy element komiksu!!! Możesz mieć grafikę do kosza, dialogi mogą być na poziomie podstawówka a scenariusz jest niespójny jak diabli ale porządny KONCEPT, POMYSŁ jest na wagę złota, komiks można przepisać, scenariusz przepisać, ale pomysł jest silnikiem wspaniałości twojej pracy. Bo jak to widać w dzisiejszych grach komputerowych, telewizji i kinie wszyscy pakują w grafikę i efekty specjalne, zapominając KOMPLETNIE o tym co sprawiało, że taki Morowind czy Gothic 1/2 czy Imperium Kontratakuje  robiły furorę czymś innym.

Komiks musi być dobrze przemyślany, musi nosić ze sobą solidny koncept. Jest chyba z tona kryteriów określające to więc przedstawię te, które sam użyłem.

Oryginalność kontra fan fikcja – Każdy porządny krytyk zjeb..e cię jak świnię jak powiesz, że twoja pomysł bazuje na pracy innych ; brak oryginalności, wyobraźni, inwencji, czyste lenistwo. I FAKT, mój komiks nie jest wysiłkiem wyobraźni. Wampiry same w sobie i do tego jeszcze uniwersum Wampir Maskarada, które istnieje od nie lada 30 lat. Jest jednak mała różnica pomiędzy innymi uniwersami a konkretnie Wampirem Maskaradą. To jest uniwersum, które istnieje w 90% jako nakład gier RPG typu papier i kości. Technicznie elementy faktograficzne tego uniwersum zostały ZAPROJETKOWANE by były łamane, naginane i przekształcane. Firma, która wydała to uniwersum, White Wolf Publishing, właśnie chce by ich klienci wymyślali swoje rzeczy na podstawie ich prac. Gdybym miał być w 100% zgodny z uniwersum komiks przypominałby Dragon Ball Z skrzyżowany z Hellsingiem. Dobry pomysł czasami może być naprawdę oryginalny i interesujący nawet jeśli jest on rozszerzeniem czyjegoś pomysłu. I oto właśnie chodzi w dobrym komiksie co jest następnym kryterium;

Chwytliwość – Pomysł i tytuł mają przykuwać uwagę, muszą być wystarczająco interesujące by czytelnik został zaintrygowany ich unikatowością, dziwadło bardziej wystaje i ma to swoje zalety. W moim przypadku tytuł jest trochę Clishee, jest pewnie cała horda tytułów ze słowem „powrót”. Tematyka też jest trochę za typowa, apokalipsa to ostatnio ulubiony pupilek kina. Unikatowość zapewnia jednak haczyk apokalipsy wampirów, a nie ludzi (w sensie nie dotyczy ona ludzi, zamiast być apokalipsą wampirów jak zombie w Resident Evil XD). Jest to tematyka w miarę oryginalna, ale jednak prowadzona pewną i stabilną ręką tradycji i uniwersum. W Wampir Maskarada ta apokalipsa, tak zwana „Gehenna”, jest jedynie mitem, stałym uczuciem jakie nam zwykle towarzyszy jak krew się buzuje po obejrzenie wiadomości LOL, oczekiwaniem na koniec, który jakoś nie nadchodzi. Ja ten mit realizuję, wprowadzam w życie jak w 2012 czy Resident Evil etc.

Komiks musi być na poziomie – Każdy bajkę o 2 gęsiach i kocie może na poczekaniu wymyślić, dzieci aż za łatwo zadowolić, daj im coś prostego, czyste modele postaci, zwycięstwo dobra nad złem, morał i BOOM! Masz bestsellerową kołysankę. Dorosły to inna historia, komiks musi byś DOROSŁY i traktować widza jako takiego. Musi być dojrzały, skomplikowany, intrygujący, oburzający i wzruszający. Nie może mieć białych i czarnych charakterów tylko odcienie szarości, wzbudzać konfliktujące myśli o postaciach i wypalać się na mózgu pozostawiając długo trzymający się efekt. Niech niesie jakąś ideologię i zmuszać do debat.

Traktuj czytelnika swego jak dorosłego – To, że kurwa wulgaryzmów używasz w jebanym komiksie nie koniecznie  sprawia, że traktujesz publikę jak dorosłego. Komiks musi przewidywać dojrzałość widza (dlatego nigdy nie napiszę bajki :/):

-Ja nie bawię się z widzem w płci postaci, od razu kawa na ławę, kobiety i faceci w moim stylu graficznym mają WYRAŹNE różnice anatomiczne. Nie ma pomyłek typu baba czy minister Grochocka. Nie ma lolitek w 18 wiecznych koronkach, ŻADNA BABA SIĘ TAK NIE UBIERA, POGÓDŹTA SIĘ Z TYM FAKTEM, no chyba, że cosplay ale mało kto w tym wygląda sexy ;) Jestem POLAKIEM i Słowinem (ta wyżeram co mi mama w garach dała) a to oznacza, że w swojej twórczości powinienem odzwierciedlać idee i tok myślenia takiego. NIE JESTEŚ JAPOŃCEM, NIE UDAWAJ TEGO CZYM NIE JESTEŚ.

-Sceny mojego komiksu są filmo-podobne, urywane, wydają się niekompletne, dlaczego? BO NIE JESTEŚ czytelniku DEBILEM!!! Planując komiks bierz to pod uwagę, jeśli robisz panel jak A strzela do B a następny pokazuje go dzwoniącego do C nie muszę robić panelu jak upada, chyba że to ma być wzbudzające emocje. Logika chyba nie jest u ciebie aż tak zacofana by nie zrozumieć, ze jak kto w łeb kule zarobi to upadnie martwy na ziemię. Unikam onomatopei, chyba trzeba być głuchym i upośledzonym umysłowo od urodzenia by nie wiedzieć w dzisiejszych czasach jak brzmi strzelający pistolet, albo schodzenie po schodach, po ch..j chi TUP TUP TUP czy HUK! Jak widzisz co się dzieje po co ci jeszcze objaśnienie jak to brzmi, z wyjątkiem jeśli jest to niezbędne by przekazać informację, jakiej grafika nie przekaże ROARR!!! Można tłumaczyć na 1000 sposobów, DEMONICZNY WRZASK!!! to już inna historia, i nie obchodzi mnie to, że żaden Japoniec takiej onomatopei nie palnął w mandze. Kanon jest po to by go łamać, by stać się unikatowym.

-Bohaterowie nie są ideałami, nie ma bieli ni czerni, są odcienie szarości. Postać, która klnie, leje niewinnych po twarzy i pluje im w twarz za trywialne sprawy (typowa Tsundere) to tylko tworzenie niedojrzałego smarkacza. Tu trzeba więcej by stała się dojrzała, zły gość przechodzący w dobrego to tradycja tak stara i zużyta jak biust Madonny. Patrzcie na Grę o Tron, ło tam to jest pełno przykładów dorosłych postaci… z wyjątkiem kś. Geoffery ten to jest smarkacz aż do końca.

To jest w moim przypadku mojego komiksu najważniejsze. Tworzenie Protagonistów i Antagonistów. Jak zauważyliście jest tu konflikt. Protagonista jak nie ma białych postaci? Tu jest haczyk, takiego ciężko zauważyć, wyróżnić, każdy znajdzie cierń w jakiejś postaci. Rzygać mi się chce jak widzę większość modeli Anta i Prota. Antagoniści to w większości Banda amoralnych jełopów, którzy wydają się robić co robią, od tak sobie, bo robią zło dla zła samego w sobie. Ich czyny nie są dyktowane logiką i jakimś wyższym rozumowaniem. Protagoniści są jeszcze gorsi. Ile razy są oni jedynie hipokratycznymi, zapatrzonymi dewotami swoich „zasad”, ile razy widzę jak definicja dobra i zła jest determinowana przez bohatera i tak ma być. Ile razy „dobrzy” ludzie zamiast widzieć w problematycznym indywiduum potencjalny problem zamiast pomóc mu lub wyrównać go subtelną metodą  po prostu go odrzucają. W swojej ignorancji osobę wyróżniającą się z tłumu szykanują za inność, bycie potomkiem Antagonisty, tworząc kozła ofiarnego na którym wylewają swoje własne zła i tym samym tworząc swojego potwora, którego później kiedy wybucha niszczą i cykl się powtarza. Opisana tu zła postać jest jak najbardziej przykładem porządnego złego charakteru. Innym jest model postaci uznającej zasady etyki i moralności jak broń, wyzwalając się z nich staje się lepszy od społeczeństwa. W przypadku Mojego głównego bohatera, zło jest emitowane jako solidne narzędzie, wykorzystywane do osiągnięcia celu po najniższej linii oporu. Kain nie odczuwa emocji. Nie czuje gniewu, nienawiści, miłości, zazdrości czy radości. Jest wysterylizowany z nich i jego czyny są determinowane strategią, planowaniem, celem. Ten cel jest szlachetny i w waszych oczach dobry, ale on się nie powstrzyma by wykorzystać najczarniejsze możliwe metody by to osiągnąć, etyka nie jest kwestią dla niego. To my mamy determinować nasz związek z jego osobowością.

Kolejna ważna zasada. Błagam, na miłość Mrocznego Ojca, FILLER TO GRZECH! Komiks powinien być jak … śmietana, najlepsze z tego co dajesz, i nie waż się rozrzedzać z wodą. Przekaż swój pomysł konkretnie, w optymalnej kompresji. Pamiętaj, jeśli twój pomysł wymaga tylko 10 stron, NIGDY nie myśl, że jest to śmiesznie mało, jeśli zrobisz to dobrze, zostaniesz wynagrodzony za swoją pomysłowość. Jeśli będziesz rozrzedzał pracę bezsensownym śmieciem, to pokazuje twoją pazerność i chciwość uwagi. Dodatkowo niszczy to tajemniczość i głębię uniwersum, nie tłumacząc czegoś, dajesz czytelnikowi zagadkę do rozwiązania, to wciąga i zmusza do refleksji. W moim przypadku fillery powinny być obowiązkiem. To co na chwilę obecną narysowałem to czubek góry lodowej wiedzy o uniwersum. KAŻDY detal strony, każde wydarzenie i większość dialogów zawiera temat na wykład. Np. dlaczego Kain wyrywa panience Lacene Kły zanim ją przemienia. Dlaczego jeden wampir wygląda tak a inny tak. Dlaczego wampiry wydają się ginąć od ran tak banalnych, że czasem i człowiek je przeżyje etc. Nie tłumaczę tego, bo nie muszę, to jest w książkach, w Wikiach, mogę to wyjaśnić na forum, w PM, ale nie zrobię tego w komiksie, nie mogę marnować czasu (Ten komiks to bydle, 240 stron x 3 odcinki trylogii podobnego rozmiaru, jak 120 stron pożarło 2 lata to aż boję się pomyśleć co by było jakbym każdy element uniwersum objaśniał w fillerach).

 

 

Brak komentarza 12 Grudnia 2013 o godz. 02:54

Jak piszę swój komiks Cz 1 Koncept

Komentarze 2

Zielsko
Zielsko 17 Grudnia 2013 o godz. 03:37

Robisz coś wielkiego, bo robisz to dla siebie i chcesz to robić. Trzymaj tak dalej, bez względu na to co myślą inni! Emoticon :)

LittleSusie
LittleSusie 12 Grudnia 2013 o godz. 20:01

Świetne!Z niecierpliwością czekałam i uważam, że jest super.Wielkie dzięki miszczu :3

Wyświetleń: 198